Dlaczego nigdy nie powinieneś smażyć na oleju tłoczonym na zimno? Wyjaśniamy!

Dlaczego nigdy nie powinieneś smażyć na oleju tłoczonym na zimno? Wyjaśniamy!

Wyobraź sobie tę scenę. Chcesz przygotować zdrowy, lekki posiłek. Sięgasz więc po ten najlepszy, najdroższy olej, który masz w szafce – piękną, ciemną butelkę świeżo tłoczonego oleju lnianego lub rzepakowego. Wylewasz go na rozgrzaną patelnię, myśląc, że robisz dla swojego zdrowia coś wspaniałego.

STOP! Choć intencje masz złote, to w tym momencie, zupełnie nieświadomie, robisz coś dokładnie odwrotnego.

Wokół olejów narosło mnóstwo mitów. Dziś rozprawimy się z jednym z największych i najgroźniejszych. Wyjaśnimy, dlaczego smażenie na oleju tłoczonym na zimno to jeden z najgorszych pomysłów, na jaki możesz wpaść w swojej kuchni.

Tłoczony na zimno, czyli jaki? Sekret tkwi w delikatności

Zacznijmy od podstaw. Określenie „tłoczony na zimno” oznacza, że olej został wyciśnięty z nasion w sposób mechaniczny, w niskiej temperaturze (zwykle poniżej 40°C). Ten delikatny proces ma jeden cel: zachować w nienaruszonym stanie wszystko to, co w nasionach najcenniejsze.

Pomyśl o tym jak o świeżo wyciskanym soku pomarańczowym. Jest pyszny i pełen witamin właśnie dlatego, że nie był gotowany. Tak samo jest z olejami tłoczonymi na zimno – są one skarbnicą delikatnych, wrażliwych na temperaturę składników:

  • Nienasyconych kwasów tłuszczowych (Omega-3, Omega-6)
  • Witamin (np. witaminy E)
  • Antyoksydantów i naturalnych aromatów

To wszystko drogocenne, ale bardzo wrażliwe skarby.

Poznaj wroga numer jeden: Wysoka temperatura i „punkt dymienia”

A teraz przechodzimy do sedna. Każdy tłuszcz ma swoją granicę odporności na ciepło. Ta granica to punkt dymienia.

Czym jest punkt dymienia?

To temperatura, w której olej zaczyna się rozpadać i dosłownie palić. Kiedy widzisz niebieskawy dymek unoszący się z patelni, to nie jest znak, że tłuszcz jest idealnie rozgrzany. To sygnał alarmowy, że właśnie zaczynasz produkować w swojej kuchni toksyczne substancje.

Dlaczego oleje tłoczone na zimno tak tego nie lubią?

Ponieważ są „żywe” i naturalne. Te wszystkie cenne składniki, o których pisaliśmy wyżej, są bardzo niestabilne termicznie. Pod wpływem gorąca rozpadają się jako pierwsze, drastycznie obniżając punkt dymienia oleju. W przypadku oleju lnianego to zaledwie ok. 107°C – temperaturę tę osiągasz na patelni w mgnieniu oka.

Co się dzieje, gdy przekroczysz punkt dymienia?

  1. Tracisz wszystko, co cenne: Delikatne kwasy Omega-3, witaminy i antyoksydanty ulegają zniszczeniu. Dosłownie wylewasz zdrowie i pieniądze do zlewu.
  2. Powstają szkodliwe związki: Olej zaczyna się rozpadać, tworząc szkodliwe dla zdrowia tłuszcze trans i substancje rakotwórcze (np. akroleinę).
  3. Psujesz smak potrawy: Danie nabiera nieprzyjemnego, gorzkiego posmaku spalenizny.

Olej rafinowany vs. tłoczony na zimno – to nie rywalizacja

Więc na czym smażyć? Na olejach przeznaczonych do obróbki w wysokiej temperaturze, czyli rafinowanych.

Proces rafinacji (oczyszczania w wysokiej temperaturze) pozbawia olej tych delikatnych, wartościowych składników, ale dzięki temu staje się on stabilny i ma wysoki punkt dymienia.

Pomyśl o tym tak:

  • Olej tłoczony na zimno to arystokrata. Idealny do wykwintnych sałatek, dressingów i past.
  • Olej rafinowany to wół roboczy. Stworzony do ciężkiej pracy na patelni.

Każdy z nich ma swoje ważne miejsce w kuchni. Używanie ich zamiennie to błąd.

Skoro nie do smażenia, to do czego? Odkryj prawdziwą moc zimnych olejów!

Oleje tłoczone na zimno pokazują swoją prawdziwą moc i oddają pełnię smaku i właściwości, gdy używasz ich… na zimno! Oto gdzie sprawdzają się najlepiej:

  • Jako baza do pysznych dressingów i sosów sałatkowych.
  • Do polewania gotowych, jeszcze ciepłych potraw (ziemniaków, kasz, ryżu, zup-krem).
  • Jako składnik past kanapkowych, hummusu czy domowego pesto.
  • Do mieszania z twarożkiem (słynna pasta dr Budwig na bazie oleju lnianego).
  • Do picia prosto z łyżeczki w celach zdrowotnych.

Podsumowanie: Używaj olejów z głową!

Zapamiętaj tę prostą zasadę: co zostało wytłoczone na zimno, powinno być jedzone na zimno. W ten sposób w pełni wykorzystasz potencjał zdrowotny i smakowy, za który płacisz. Smażenie na oleju lnianym czy z czarnuszki to nie tylko marnotrawstwo, ale przede wszystkim działanie na szkodę własnego zdrowia.

Dobry olej to inwestycja, ale tylko wtedy, gdy jest używany zgodnie ze swoim przeznaczeniem.

Odkryj pełną gamę naszych olejów tłoczonych na zimno z Jury i ciesz się ich niezwykłym smakiem i właściwościami tam, gdzie działają najlepiej – w Twoich ulubionych sałatkach, pastach i dressingach!

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Shopping Cart
Scroll to Top