Kupujesz świeży, wysokiej jakości olej z ostropestu lub lnu. Płacisz za jego prozdrowotne właściwości. Ale czy wiesz, że jeden błąd w przechowywaniu może zamienić to „płynne złoto” w bezwartościowy tłuszcz? Oleje niefiltrowane, tłoczone na zimno są żywe biologicznie – i bardzo delikatne.
3 wrogów Twojego oleju: Światło, Ciepło, Tlen
Dlaczego nasze oleje sprzedajemy w ciemnych butelkach?
- Światło: Promienie UV przyspieszają utlenianie kwasów tłuszczowych. Olej jełczeje i traci witaminy.
- Ciepło: Oleje bogate w Omega-3 (lniany, konopny, z czarnuszki) w temperaturze pokojowej psują się błyskawicznie.
- Tlen: Zawsze dokładnie dokręcaj butelkę!
Lodówka to konieczność!
Zasada jest prosta: oleje tłoczone na zimno po otwarciu muszą stać w lodówce. Wyjątkiem są oleje bardziej stabilne, jak rzepakowy czy rydzowy – one wytrzymają w chłodnej szafce, ale w lodówce też im będzie najlepiej.
- Olej lniany: Jest najwrażliwszy. Musi być w lodówce od momentu zakupu do ostatniej kropli.
- Osad na dnie: To naturalne zjawisko w olejach niefiltrowanych. Nie bój się go, wstrząśnij butelką przed użyciem – tam jest mnóstwo wartości!
Jak dawkować oleje?
Więcej nie znaczy lepiej. Oleje to skoncentrowana dawka natury.
- Olej z czarnuszki: Dorośli 1 łyżeczka – 1 łyżka dziennie. Dzieci – pół łyżeczki (można mieszać z miodem, by złagodzić ostry smak).
- Olej z ostropestu: 1 łyżeczka dziennie, najlepiej 30 min przed posiłkiem.
- Olej lniany/konopny: 1-2 łyżki dziennie jako dodatek do posiłków.
Czy można na nich smażyć?
Absolutnie NIE! Oleje tłoczone na zimno mają niską temperaturę dymienia. Na patelni tracą wszystko, co dobre, a wręcz mogą stać się szkodliwe. Używaj ich tylko jako „przyprawy” do gotowych dań, sałatek, twarogu czy koktajli.

